Po wyjściu z wojska, daty to jakoś tak się zacierają, chyba siedemdziesiąty pierwszy. Wróciłem tam, gdzie po szkole pracowałem. To był taki zakład, który teraz to się „Rom” nazywa. A wtedy...
Nowoczesny zakład - "Bistona"
wykonano | 04.05.2017 dodano | 12.12.2017
dodał(a): Joanna Kocemba
To był nowoczesny zakład, korytarze były szerokości, powiedzmy ośmiu, sześciu, ośmiu metrów! Główny korytarz. No, takie wymogi. No i palarnie były, przykładowo jak były, tu był główny korytarz, po bokach były działy. Pięćdziesiąt działów było, nie? A główny dział to była wykańczalnia. To co rozmawiamy, to wykańczalnia była. Przepraszam, włókiennictwo. A wykańczalnia. No i palarnie były usytuowane w tym, jak te strajki się zaczęły, jak tego, no to różnie, no to trzeba było pilnować nie produkcji, nie tego, produkcja to tam tyle o ile. Tylko żeby ktoś nie podpalił, no żeby nie było, bo tu było zagrożenie wielkie wtedy, nie? Aa. (niezrozumiałe) prywatnie powiedzieć, bo to na własne oczy widziałem, byłem świadkiem, złodziej na złodzieju siedział. Na zewnątrz podjeżdżali taksiarze po wachę, po benzynę, no, po paliwo, to jak go zabrali to... A z budowy to kradli kto i jak mógł, i co mógł. Pozamawiali meble do biur w BISTONie, naprawdę, i to takie, wiesz, porządne! To ze swoich domów co kto mógł, to porozkradał.
Autor:
Joanna Kocemba
Licencja:
Creative Commons
To były maszyny, ja dostałem na dział zwany: teksturowania. To miało za zadanie, do zakładu przychodziła surowa przędza bistor i podlegała obróbce termicznej i skręcającej, żeby te nitki były elastycz...
To była dzienna zmiana, od siódmej piętnaście do piętnastej piętnaście, to była ta część przemysłowa Dąbrowy, żeby nie wszyscy na jedną godzinę, bo by się w autobusy nie zmieścili. Tam był i Dywilan i...