W służbie pamięci – o filmach dokumentalnych Andrzeja Barta

Powrót

Jest w Polsce takie miasto – złe.
I jakże obłudne, bo jakby w welon żałobny spowite, a drwiące ze śmierci. Tysiące szczytów wyniosło w podniebia wysoko, a spodem we krwi się płuży. Nieugiętą moc czerpie z wiotkich kwiatów bawełny, a z martwego złota życie. Występkom zawdzięcza zasługę.

Zygmunt Bartkiewicz, Złe miasto. Obrazy z 1907 roku

Tak pisał Zygmunt Bartkiewicz w swojej książce zatytułowanej Złe miasto. Obrazy z 1907 roku. Publikacja, wydana po raz pierwszy w 1911 roku, była zbiorem szkiców autora na temat pogrążonej w porewolucyjnym zamęcie (po wydarzeniach 1905 roku) Łodzi. Praca Bartkiewicza była jeszcze kilkakrotnie wznawiana (najpierw dwa razy za życia autora: w 1918 i 1930 roku oraz, jak do tej pory ostatni, w Bibliotece „Tygla Kultury” w 2001 roku). Bartkiewicz pisząc swą książkę początkowo w formie cyklu reportaży, ukazujących się regularnie w warszawskim tygodniku Świat, wskazywał przede wszystkim na ogromne różnice społeczne wśród mieszkańców Łodzi: z jednej strony istniała najbogatsza klasa, składająca się z przemysłowców, fabrykantów i kupców, z drugiej, żyjąca często w nędzy i wyzysku, najbiedniejsza warstwa robotników. Taki obraz Łodzi, m.in. za sprawą Bartkiewicza, zapisał się w polskiej literaturze, zaś Łódź zyskała, obok „ziemi obiecanej”, także miano „złego miasta”. Na to postrzeganie Łodzi jako „złego miasta” (tym razem już nie tyle w literaturze, ile bardziej w ogólnej świadomości Polaków, a zwłaszcza – co ciekawe – wśród rodowitych łodzian) złożyła się jednak z czasem jeszcze inna istotna okoliczność. Była to mianowicie bliskość Warszawy. Sąsiedztwo stolicy sprawiło, iż to właśnie tam „emigrowali” niemal wszyscy najzdolniejsi, tam też koncentrowało się życie artystyczne i kulturalne (jak wspominają bohaterowie Café Mocca wyjątkowe pod tym względem były pierwsze lata powojenne, kiedy to w Łodzi znalazła się cała ówczesna elita kulturalna i intelektualna kraju, zaś miasto odgrywała rolę „zastępczej” stolicy Polski). Tymczasem już kilka lat po wojnie Łódź znalazła się w niefortunnej sytuacji „ubogiego krewnego”, który służyć może, w najlepszym wypadku, za coś w rodzaju ekonomicznego i kulturowego zaplecza dla stołecznego miasta. Sytuacja niewiele zmieniła się zaraz po 1989 roku: wraz z transformacją ustrojową przesunięciu uległ tylko punkt ciężkości opisywanego wyżej zjawiska. Warszawa była przestrzenią dla rozmaitych inwestycji i inicjatyw, stała się także, zwłaszcza dla młodych ludzi, wymarzonym miejscem do „zrobienia kariery” (niezależnie od tego, jakiego rodzaju kariera wchodziłaby w grę). Do Łodzi natomiast przylgnęła etykietka miasta niechcianego, szarego, zaniedbanego i smutnego.

Czy zatem diagnoza postawiona przez Zygmunta Bartkiewicza na początku ubiegłego wieku byłaby nadal aktualna? Wydaje się, że w ostatnich latach sytuacja zaczyna się nieco zmieniać, jednak jeszcze na początku XXI wieku gorzka formuła zawarta w tytule książki zdawała się dobrze opisywać sposób postrzegania Łodzi, nie tylko przez jej mieszkańców. Taki właśnie tytuł: Złe miasto? nosi cykl filmów dokumentalnych Andrzeja Barta, zrealizowanych w latach 1997 – 2002. Z tym, że – co ważne – tytuł ten opatrzony jest znakiem zapytania. Czy zatem Łódź widziana oczami Andrzeja Barta rzeczywiście jest owym „złym miastem”? Czy może, wręcz przeciwnie, obalona tu zostaje stereotypowa wizja miasta nieprzyjaznego, które łamie charaktery i pogrążą swoich mieszkańców w marazmie moralnym i umysłowym?

Ewa Ciszewska i Andrzej Michalak

Pobierz pełny tekst w formacie PDF.

Powrót

Podziel się tą informacją:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Netvibes
  • Twitter
  • Wykop

Comments are closed.